Dotleniając jaspisową kolumnę

Higiena energetyczna 24 godzinę na dobę?

Codziennie, dwa albo trzy razy w tygodniu, a może choć raz? Na to z pewnością każdy może sobie pozwolić tylko trzeba wiedzieć gdzie i kiedy, aby dobrze wykorzystać ten czas.

W tym tygodniu zgłębiając tajniki efektywnych ćwiczeń qigong’u, spędziliśmy przedpołudnie dzieląc się wiedzą z Seniorami z Domu Lekarza.

Czego się dowiedzieliśmy?

I tym razem tematem przewodnim była ENERGIA choć – jako że pogoda będzie sprzyjać coraz bardziej ćwiczeniom na otwartej przestrzeni – dla przestrogi dowiedzieliśmy się dlaczego nie należy ćwiczyć podczas burzy oraz silnego wiatru. Ćwicząc różne odmiany Qigong’u i Taiji, nasze ciała z czasem przystosowują się coraz lepiej do płynnego przepływu energii, krwi, limfy i sygnałów nerwowych. Pory całej skóry podczas tych ćwiczeń otwierają się szerzej i kiedy ćwiczymy na deszczu i podczas burzy, nie trudno o łatwiejszą absorbcję wilgoci i zaburzenia elektryczne naszego własnego pola elektromagnetycznego.  Tradycyjna Medycyna Chińska zaleca chronić szczególnie plecy i nie odwracanie się nimi do zimnego wiatru, zwłaszcza z odsłoniętym karkiem.

Podobnie ma się sprawa z noszeniem metalowej biżuterii czy zegarków podczas ćwiczeń, w każdych warunkach. Zaburzają one nasze pole energetyczne, zwłaszcza jeśli mają ostre krawędzie i szpiczaste elementy. Tak jak to się dzieje w przyrodzie, zwłaszcza przed burzą. Żeglarze i taternicy wiedzą o tym najlepiej, znają bowiem „ognie Świętego Elma”. Najlepiej zaobserwować je na morzu albo w górach. Tuż przed burzą różnica potencjałów elektrycznych jest na tyle duża, że powoduje małe wyładowania elektryczne na powierzchni masztów, drzew czy skał. Jak donoszą świadkowie, widoczne gołym okiem!

Zegarek można zawsze zdjąć, a burzę przeczekać, więc powyższe nie powinno nas usprawiedliwiać, do zaprzestania regularnych ćwiczeń zdrowotnych 🙂

Recepta na dziś to: pionowość i elastyczność kręgosłupa. Zalecamy więc jego zwijanie i rozwijanie jak młodych liści paproci. Pamiętajcie o koncentracji na każdym kręgu i o bardzo powolnym wykonywaniu ćwiczenia. Robimy to po to aby rozluźnić, stworzyć przestrzeń między kręgami i dotlenić naszą jaspisową kolumnę, która w miarę ćwiczeń staje  się coraz bardziej sznurem jaspisowych pereł.

Do zobaczenia w niedzielę w Parku Skaryszewskim – obecność dla tych co chcą być zdrowi – obowiązkowa!


Brak odpowiedzi dla "Dotleniając jaspisową kolumnę"


    Masz coś do powiedzenia?

    Some html is OK