Grupowe wibrowanie z misami oraz 528 herzów reperujące DNA

Poniedziałkowe zajęcia w Muzeum Azji i Pacyfiku to była prawdziwa uczta dla fanów warsztatów eksperymentalnych. Zaczęliśmy od słuchania chorałów gregoriańskich, kontynuując przez leczące skale solfeżowe, a kończąc na masażu dźwiękami wykonanym misami tybetańskimi – fragment filmiku z zajęć na końcu posta. Wszystko w odpowiednich dawkach przyniosło wyśmienity efekt dla ucha, ciała i podwyższenia poziomu energii, a przy okazji okazało się dobrą zabawą.

Dowiedzieliśmy się o pracach francuskiego laryngologa z połowy XX wieku, Alfreda Tomatisa, który wyodrębnił trzy podstawowe funkcje ucha:

  1. Utrzymanie równowagi
  2. Słyszenie
  3. Naładowywanie mózgu energią

Tomatis twierdził, że szczególnie korzystne dla naszego organizmu są dźwięki o dużej ilości składowych wysokiej częstotliwości. Według Tomatisa, muzyką najbogatszą w te wibracje są chorały gregoriańskie i utwory Mozarta. Chorały gregoriańskie, podobnie jak szereg innych starożytnych muzyk sakralnych, opierały się na sześciotonowej skali, składającej się z częstotliwości (396, 417, 528, 639, 741 i 852 Hz) uznanych za sprzyjające utrzymaniu energii ciała, umysłu i ducha w perfekcyjnej harmonii. Bazując się na regule wyliczania tych częstotliwości, z czasem dodano trzy tony (174, 285 i 936 Hz) tworząc dziewięciotonową skalę tzw. częstotliwości solfeżowych, używaną przez wielu terapeutów dźwiękiem.

Kolejnym fascynującym zagadnieniem była Cymatyka – z greckiego κῦμα=fala – nauka o kształcie fal akustycznych

Dowiedzieliśmy się, że terapia cymatyczna (cymatherapy) opiera się na założeniu, że ludzkie komórki, tkanki i narządy mają każde naturalną częstotliwość rezonansową, która zmienia się, gdy pojawia się choroba. Terapeuci cymatyki stosują różne kombinacje częstotliwości fal dźwiękowych, które aktywizując uszkodzone elementy wspomagają ich powrót do zdrowego stanu wibracyjnego i sprzyjają naturalnemu uzdrawianiu. Inaczej mówiąc, terapia cymatyczna nie tyle leczy, a wspiera naturalną zdolność organizmu do samoleczenia poprzez dostarczanie dokładnych kombinacji częstotliwości, które są związane z systemami zdrowych tkanek i narządów. Podobne zresztą podejście cechuje ćwiczone również przez nas na warsztatach Liu Zi Jue – Sześć Leczących Dźwięków.

Jeszcze kilka słów o Jonathanie Goldmanie, światowej klasy pisarzu, muzyku i nauczycielu leczenia dźwiękiem. Podsumował on swoje poglądy formułując Siedem Tajemnic Leczenia Dźwiękiem, z których pierwsze trzy brzmią:

  • Wszystko jest wibracją”. Zarówno starożytni mistycy, jak i współczesna nauka zgadzają się, że wszystko wibruje. Ciało jest jak orkiestra, które może być strojone dźwiękiem.
  • Moc intencji jest ogromna”. Jak wibracje oddziałują na nas, zależy nie tylko od ich częstotliwości, ale także od intencji czy też energii kryjącej się za emisją tej częstotliwości. Lecznicze działanie wibracji jest wzmocnione poprzez myśli, uczucia i wierzenia.
  • Jesteśmy niepowtarzalnymi istotami wibracyjnymi”. Nie istnieje dźwięk, wibracja, która wyleczy wszystko i wszystkich. Nie tylko każdy z nas jest niepowtarzalną indywidualnością, ale efekty poszczególnych wibracji zależą od momentu i okoliczności.

Wibracja + Intencja = Leczenie

A dla wszystkich przed monitorami komputerów ćwiczenie: Zatkać uszy, zamknąć oczy i wsłuchać się w „wewnętrzną orkiestrę”.

Na podsumowanie zajęć jeszcze szczypta informacji o Śpiewających misach tybetańskich: zgodnie z tradycją sięgającą czasów szamanistycznych, misy wytwarzane są z siedmiu metali, odpowiadającym siedmiu ciałom niebieskim: złota (Słońce), srebra (Księżyc), rtęci (Merkury), miedzi (Wenus), żelaza (Mars), cyny (Jupiter) oraz ołowiu (Saturn).

Dźwięk mis silnie oddziałuje również na ludzi Zachodu. Na Dalekim Wschodzie przywiązywano dużo większą wagę niż na Zachodzie do tonów harmonicznych. Instrumenty na Zachodzie są strojone do pełnych oktaw zgodnie z tzw. kołem kwintowym, co powoduje pewne ograniczenie na spektrum harmoniczne tonów. Natomiast wschodnie instrumenty, takie jak gongi czy śpiewające misy, nie mają sztucznych ograniczeń jak wiele zachodnich instrumentów i produkują naturalne tony harmoniczne tworzące dźwięk. Ten dźwięk oddziałuje często bardziej na ludzi Zachodu niż sztucznie skrócone interwały dokładniej dostrojonych oktaw.

Istnieje wiele teorii dlaczego dźwięk mis jest często skuteczną metodą terapeutyczną. Ich wibracje powodują łatwiejsze osiągnięcie stanu spokojnego umysłu o charakterze medytacyjnym, co z kolei wpływa na obniżenie ciśnienia tętniczego, spowolnienia rytmu serca, oddechu, stymulacji mózgowych fal alfa, adekwatniejsze do potrzeb wydzielanie hormonów, itp.

Zwraca się również uwagę na efekty, jakie wibracje mają na wodę, z której w trzech czwartych składa się nasze ciało, na delikatny masaż wibracyjny komórek, na synchroniczne przywrócenie naturalnych wibracji charakteryzujących zdrowe narządy wewnętrzne, itp.

Cytując dr. Brummel-Smith’a, dźwięki mis tybetańskich „zapraszają umysł i ciało do spokojnego stanu bycia, w którym może wystąpić niezwykłe uzdrowienie, niewytłumaczalne z punktu widzenia konwencjonalnej biomedycyny”. Tak więc same dźwięki mis nie leczą, a aktywizują i wspomagają proces samoleczenia.

Dzięki wspaniałemu przygotowaniu naszego nauczyciela, Jana, który przywiózł misy, cymbały (rol mo) oraz tybetańskie tingsha, mieliśmy możliwość posłuchania i pogrania na nich. Tybetańskie tingsha (ting-shags), jest rodzajem małych cymbałów używanych w modlitwie i rytuałach, takich jak składanie ofiar dla „głodnych duchów”. Dla wtajemniczenia: o ile wibracje śpiewających mis tybetańskich wspomagają generację mózgowych fal alfa, odpowiadających stanom głębokiego relaksu i medytacji, to dźwięk tingsha ułatwia wejście w stan fal theta, odpowiadającym stanowi „pół-snu”.

Na sam koniec, zanim zaśniecie, spis utworów, które używane były podczas zajęć, a które można odszukać do własnego użytku w internecie:

  • Chorał gregoriański benedyktynów z Clervaux
  • Mnisi z tybetańskiego klasztoru Maitri Vihar
  • David Hykes i Harmonic Choir – „Hearing Solar Winds”
  • Jeffrey Thompson – „Brainwave Suite”
  • Solfeggio Harmonics

Do zobaczenie na warsztatach już w najbliższy poniedziałek 21 marca o 18:00 tym razem: CHODZONY QIGONG WIOSENNY http://www.fundacjadantian.com/wydarzenia/chodzony-qigong-wiosenny/


No Replies to "Grupowe wibrowanie z misami oraz 528 herzów reperujące DNA"


    Got something to say?

    Some html is OK