Z Łazienek do Ogrodu Saskiego – śladami Człowieka od Energii Świadomego Ruchu

Trzy i pół roku temu, w styczniu, w Łazienkach poznałam Człowieka od Energii Świadomego Ruchu – Jana Glińskiego.

Wtedy nie wiedziałam kim jest – przyglądałam mu się wytrwale przez okna mojej pracy. Codziennie sprawdzałam czy jest – był – samotnie na przeciw stawu wykonywał z wielką pasją i zaangażowaniem cykl płynnych ruchów. Mijały tygodnie, miesiące, aż pewnego dnia, około wiosny zauważyłam, że Człowiek od Energii ma ucznia. Teraz było już dwóch mężczyzn, trenujących wcześnie rano, nie mogłam spokojnie siedzieć za biurkiem kiedy czułam, że coś ważnego dzieje się nieopodal.

Ale nie było łatwo podejść i porozmawiać, Człowiek od Energii władał mieczem i szablą i zwykle był bardzo skoncentrowany podczas swojego treningu.

Pewnego czerwcowego poranka, poczekałam jak Człowiek od Energii skończy trening i spytałam czy mogłabym zacząć ćwiczyć razem z nim.

Była to jedna, jedyna szansa na milion – udało się – zgodził się, mogłam się uczyć u kogoś, kto – czułam – że osiągnął wyższy poziom wiedzy w tym co robi.

Jak się potem okazało, trafiłam na jednego z nielicznych zaawansowanych adeptów Starego Stylu Yang w Europie, który kontynuuje tradycyjną formę nauczania według zasady mistrz – uczeń.

Od tego czasu Człowiek od Energii stał się Wam wszystkim znany jako nauczyciel Jan Gliński, z którym trenujemy wspólnie od ponad roku w różnych parkach i muzeach oraz szkołach.

Dzięki niemu powstała Fundacja Dantian i dołączyli do Nas wolontariusze.

Dziękujemy Wam za Waszą pracę dla Fundacji. 

Dzięki Wam taki dzień jak dziś, w ramach Międzynarodowego Dnia Seniora i obchodzonego kilka tygodni wcześniej Światowego Dnia Alzheimera, mógł się odbyć dla szerszej publiczności i grupy nowo ćwiczących.

Nas uczniów, wolontariuszy, przyjaciół Fundacji jest coraz więcej i chętnych do nauki świadomego ruchu również.

To dzięki mądrości i wiedzy, oraz chęci dzielenia się nią Człowieka od Energii, możemy wszyscy czerpać z tradycji i kultury dalekowschodniej.

Kochani: ćwiczymy i uczmy się, aby móc przekazywać dalej i aby ta wiedza nigdy nie poszła w zapomnienie!!!

Marzena

PS. Na zdjęciach:

1. Człowiek od Energi i jego uczennica – piją herbatę, a reszta ćwiczy 🙂

2. Nasi niezawodni Wolontariusze rozwieszają banery, w tle: Człowiek Od Energii wspiera Swojego Głównego Informatyka na łączach

3. Nasze stoisko podczas imprezy w Ogrodzie Saskim, a przy nim Nasi Wolontariusze w akcji (było nas więcej – byliście utajnieni wśród ćwiczących, tłumów przechodniów z ulotkami i w namiocie) – dziękujemy Wam wszystkim – byliście wspaniali!

_wolontariusze_01

_wolontariusze_03


2 komentarze dla "Z Łazienek do Ogrodu Saskiego - śladami Człowieka od Energii Świadomego Ruchu"

  • Fundacja Dantian
    5 października 2014 (23:14)
    Odpowiedz

    Dziękuję mojej Pierwszej Uczennicy za te miłe słowa, które każdego nauczyciela zmotywowałyby do jeszcze intensywniejszej pracy w przekazywaniu tego, czego sam się nauczył, ale i nad sobą, aby móc przekazać jeszcze więcej i jeszcze lepiej….

    Ktokolwiek wszedł i pozostał na drodze taiji quan czy qigong’u, a też i innych tradycyjnych sztuk pracy z energią własną, wie że ta droga nigdy się nie kończy i że – jak mówi stare powiedzenie – „droga jest celem”. A jak pokazał również kończący się właśnie dzień, można na tę drogę wejść w każdym wieku ☺

    Zapraszamy!!! J.

  • Kasia
    4 listopada 2014 (11:15)
    Odpowiedz

    Moim zdaniem sport sam w sobie nie jest niczym specjalnym, zresztą wielu osobo przynosi tylko kontuzje. Jednak jeśli wiemy, jak go wykorzystać, tak żeby nie pozbawić się żadnej części ciała, a mieć z tego radość i co najważniejsze czerpać jeszcze więcej pozytywnej energii. Bo nie chodzi o to, żeby przebiec jednego dnia 10 kilometrów, a drugiego dnia nie móc się podnieść.


Masz coś do powiedzenia?

Some html is OK